Od kilku miesięcy w podwarszawskim Pruszkowie trwa realizacja ogromnej inwestycji mieszkaniowej "Przy Pałacu", której developerem jest spółka LongBridge.
Kiedy spojrzeć na plac budowy, wydaje się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku - postęp prac jest zaskakująco szybki (generalnym wykonawcą jest jedna z największych europejskich spółek budowlanych - STRABAG).
Kiedy jednak udało nam się dotrzeć do przyszłych mieszkańców osiedla i porozmawiać z nimi, okazało się, że według nich nie wszystko wygląda aż tak różowo.
Największym problemem jest niedotrzymanie przez dewelopera zobowiązania do zawierania umów przedstępnych w formie aktu notarialnego. Warunkiem zawarcia umowy w tej formie było wpłacenie przez klienta pierwszej trzanszy w wysokości 20% ostatecznej ceny mieszkania.
- Umowę podpisałam pod koniec czerwca, na wpłacenie 20% ceny miałam 14 dni. Wpłaciłam te pieniądze na kilka dni przed upływem terminu. Deweloper od początku zapowiadał, że akt notarialny zostanie zawarty, kiedy tylko pieniądze pojawią się na jego koncie. Niestety do dziś nie zostałam poinformowana nawet o terminie zawarcia aktu - to relacja jednej z naszych rozmówczyń. Co ważne, pomiędzy zawarciem przez nią umowy a naszą rozmową minął termin wpłacenia kolejnej dwudziestoprocentowej transzy.
Inny z klientów zarzuca deweloperowi nie tylko nie dotrzymywanie zobowiązań, ale też notoryczny brak jakichkolwiek rzeczowych odpowiedzi na zadawany pytania - Dzwoniłem do nich w miniony wtorek, wcześniej przynajmniej mówili, że akty będą podpisywane lada dzień, teraz mówią jedynie, że nie wiedzą, kied może to nastąpić.
Trudno dziwić się zdenerwowaniu przyszłych mieszkańców, zwłaszcza, kiedy coraz częściej słyszy się o rozwiązywaniu umów przez deweloperów i wystawianiu mieszkań do ponownej sprzedaży po wyższych cenach. Postanowiliśmy więc skontaktować się z inwestorem i poprosić o komentarz.
W pierwszej naszej rozmowie z pracownicą biura sprzedaży przy budowie odnieśliśmy wrażenie, że zarzuty dotyczące braku jakichkolwiek informacji sa prawdziwe.
- To prawda, nie zawarliśmy jeszcze aktów notarialnych z naszymi klientami. Oczywiście zrobimy to, ale nie potrafię powiedzieć, kiedy. - mówi pracownica biura sprzedaży LongBridge.
Nie otrzymaliśmy też rzeczowej informacji na pytanie, dlaczego te umowy nie są jeszcze zawarte. Dowiedzieliśmy się jedynie o złożeniu przez inwestora wniosków do sądu. Niestety, osoba, z którą rozmawialiśmy nie potrafiła nam powiedzieć, czego te wnioski dotyczyły.
Skontaktowaliśmy się więc z biurem zarządu spółki, gdzie - trzeba to uczciwie przyznać - otrzymaliśmy dużo pełniejszą i rzeczową odpowiedź.
- Powodem opóźnienia zawierania aktów notarialnych była konieczność podziału geodezyjnego i prawnego gruntu, na którym prowadzimy inwestycję. - mówi Agnieszka Litwińska, dyrektor marketingu LongBridge - Ze względu na to, iż klienci kupując mieszkania obejmują również udział w gruncie, musimy oddzielić od całości działki ten fragment, na którym stoi zabytkowy pałacyk. Zresztą jest to zapisane w umowach realizacyjnych, które podpisywali nasi klienci.
Dotarliśmy do umowy realizacyjnej. Faktycznie, w punkcie 12 paragrafu 1 jest zapis mówiący, iż taki podział będzie przeprowadzony.
Według tego, co powiedziała nam Agnieszka Litwińska, podział gruntu został już dokonany.
- Jeszcze w tym tygodniu lub na początku następnego będę w Sądzie w Pruszkowie w celu odebrania wszystkich dokumentów potwierdzających dokonanie podziału, wtedy będziemy mogli przystąpić do podpisywania aktów notarialnych - mówi jeszcze dyrektor Litwińska i jest to chyba wypowiedź najważniejsza dla klientów wciąż oczekujących na spełnienie zobowiązania przez dewelopera.
Czy tak się rzeczywiście stanie, będzie można przekonać się już niebawem.
Mamy nadzieję, zwłaszcza w interesie mieszkańców osiedla "Przy Pałacu", że już niedługo będziemy mogli napisać, że deweloper dotrzymał słowa.
Poczas rozmowy z Panią Agnieszką Litwińską poprosiła ona o prawo do autoryzacji swojej wypowiedzi. Oczywiście zgodziliśmy się - dzień po naszej rozmowie, kilkadziesiąt godzin przed publikacją przesłaliśmy jej niniejszy artykuł. Niestety do momentu publikacji nie dostaliśmy autoryzacji. Ze względu na interes przyszłych mieszkańców postanowiliśmy opublikować cały artykuł, wraz z rozmową z panią Litwińską, bez autoryzacji.
|